Sen o końcu III RP

Newsweek
Przyśniła mi się nowa wojna. Najpierw odcięli nam Internet a potem skończyła się Polska.

Wszystko zaczęło się w nocy. Hordy kiboli, dresików i ogólnie zbieraniny wszelkich mętów Sebixów biegały po mieście. Zamiast patriotycznie pomagać dewastowali wszystko. Rozbijali witryny, okradali sklepy. Nie pytali o nic.



Czasami ktoś dostał zupełnie przypadkowo więc każdy ukrywał się przed nimi w swoim mieszkaniu błagając, żeby się tam nie włamali. Byli trochę jak zombie. Wyłamywali okna. Bili, kradli, gwałcili. Brak jakiejkolwiek kontroli wyzwolił w nich długo tłumioną frustrację. To była horda, tłum - setki frustratów chcących teraz dobitnie pokazać, kto tu rządzi. Odbić sobie (w sobie znany sposób) lata upokorzeń. Jeśli ktoś szedł sam tej nocy po ulicy, miał szczęście jeśli go nie zatłukli. Wyciągali ludzi z samochodów, więc większość wolała nawet nimi nie wyjeżdżać.

Ludzie oczywiście próbowali wezwać policję ale telefony nie działały. Alarmowe też. Nikt nie wiedział co się dzieje. Nie było Internetu, nie było żadnych komunikatów. Tylko ciemność, pustka i od czasu do czasu przebiegające hordy dresiarzy.

W piwnicy gdzie się schowaliśmy grupka kościstych, chudych hipsterów ubranych w czarne ubrania obściskiwała się ze swoimi koleżankami, szlochając błagała o to by ktoś w końcu nam pomógł.

Nagle w tym wszystkim nie wiadomo skąd pośrodku Polski pojawiła się policja rosyjska z wielkimi napisami Полиция na czarnych kurtkach i ogromnymi sowieckimi czapami na głowie z wielkimi rondami.

Byli bardzo przyjaźni i sporo zwykłych ludzi uciekało do nich bo tam przynajmniej nie było kiboli i było bezpiecznie. Może dlatego że profilaktycznie rozstrzelano kilkudziesięciu z nich na oczach ludności. Ku jej cichej satysfakcji z resztą. Naprzeciwko rosyjskiej stała policja niemiecka z dużymi napisami "Polizei" i małymi flagami Unii Europejskiej. Rozdawali herbatę, kawę i ciepłe posiłki. Wszyscy próbowali się do nich przedostać ale Rosjanie (ze względów bezpieczeństwa) tworzyli biurokratyczne przeszkody. W rosyjskiej strefie włączono znów Internet w którym artykuły o braterstwie Rosyjsko Polskim pisał Janusz Korwin Mikke i młody Bosak. To podobno między nimi miała rozstrzygnąć się walka o miarionetkową władzę.

Polskie czołgi nie wyjechały, bo nie było łączności. Polski rząd przez lata zaniedbywał bezpieczeństwo cyfrowe. Nie zważano na to, że w ostatnim czasie Rosjanie testowo dwa razy wyłączyli nam zasięg. Podobno gdzieś zginęło parunastu bohaterskich policjantów, którzy bronili posterunku. Rząd gdzieś przepadł, nie było od niego żadnych komunikatów. Amerykanie pod wodzą Donalda Trumpa nie zareagowali. Brytyjczycy też. Tusk, Kaczyński, Kwaśniewski, Komorowski, Wałęsa - nie było od nich żadnych informacji, nie wiedzieliśmy co się z nimi dzieje. Na zagraniczne serwisy nie mogliśmy wejść. Zarówno po stronie niemieckiej jak i rosyjskiej byliśmy w tzw, strefach przejściowych gdzie dostawialiśmy praktyczne informacje - gdzie się umyć, gdzie wydawany jest posiłek. Na wjazd do Niemiec mogli liczyć nieliczni. Ceny na czarnym rynku były astronomiczne. Prawicowcy zaczęli zajmować się nielegalnym handlem i kłótniami między sobą.

Nikt nie był na tyle szalony, żeby walczyć, być żołnierzem wyklętym XXI wieku.

Tak skończyła się III RP.
Trwa ładowanie komentarzy...